Na pewno każdy z was spotkał się z takim określeniem. Osobiście, ja spotkałam się z nim wiele razy. Czy płaczę z tego powodu? Może trochę, jak uświadomię sobie po raz kolejny jak przyjaciele mogą wbić nóż w plecy.
Czy tylko wy starcie się jak najbardziej pielęgnować związek z drugą osobą? Ja starałam się za bardzo. Doprowadziło mnie to do kompletnego osamotnionia, które jest ZŁE! przez to mam teraz problemy, żeby w odezwać się do kogoś. Często siedzę cicho jeżeli mam z kimś gadać. Pisemnie? Jest mi już łatwiej, dlatego wolę poznawać osoby przez Internet i wiem, że jak ona mnie skrzywdzi, to nie będę tak po tym płakać, jak po kontakcie z osobą którą widywałamna codzień, z którą kiedyś spędziłam świetne chwile.
Kilka lat temu, jak moje relacje z przyjaciółką były bardzo dobre, zapoznałam ją z dwoma chłopaki, których poznałam. Jednego przez NK a drugiego dzięki tamtemu w grze. Grało nam się świetnie w trójkę. Kiedy grałam z jednym z nich, to wpadła do mnie z zaskoczenia przyjaciółka. Z czasem czułam, że tracę dwie osoby. Do nich doszła trzecia.
Czułam, się jak kompletna idiotka. Myślałam cały czas, dlaczego. Przecież nie chodziło mi o to. Chciałam żeby się zaprzyjaźnili, ale nie żeby zapominać o mnie. Ciekawi mnie, jakby oni się czuli na moim miejscu. Nie jestem osobą, która od razu z płaczem idzie do mamy. Wolę to zatrzymać dla siebie. Do dzisiaj z żadnym z nich nie mam kontaktu. Od kilku lat...
Wyobraźcie sobie taką sytuację: poznajcie ze sobą znowu kilka osób. Tym razem przez dłuższy czas jest spoko - jest normalnie. Ale z czasem jednak zaczynasz zanikać w śród nich, bo jesteś inna? Inny? Nawet nie znasz powodu. Jesteś zostawiony tak naprawdę na pastwę losu, nikt nie wie jak ta znajomość się dalej potoczy. Czy jeszcze będziesz w bliższych relacjach z innymi. Ostatnio słyszałam o pewnej sytuacji. Była ze znajomymi. Rozmawiali przez Skype, i tak naprawdę ona siedziała cały czas cicho, bo do niej nic nie mieli, a o czym ona miała z nimi gadać, jak oni grali cały czas w Terrarię, która na jej komputerze nie chce działać, mimo że kiedyś jej działał? Nawet nie wiedziała co tak naprawdę tam robią, tylko słuchała ich jęków i krzyków. Mimo, że się nie dochodziło do aktów seksualnych. Chyba.
Jak ja oceniam przyjaciół? Są jak cycki, czyli sztuczni i prawdziwi. Sztuczni zawsze znajdą sposób, żeby zranić nas, nie ważne jak. Zawsze znajdą sposób.
Pokrecona nastolatka, czyli Agnes Moore - Witamy w wariatkowie
czwartek, 2 czerwca 2016
Przemyślenia Agnes Moore na temat sztucznych przyjaciół.
Kim jestem? Jestem Agnes!
środa, 1 czerwca 2016
Witamy w wariatkowie!
Hej!
Jestem Immortal, możecie kojarzyć mnie z moich dwóch dawnych blogów - nie prowadzę ich już - no dobra, przejdźmy do pytań!
Co tutaj będę robić?
Publikować wpisy Agnes Moore, która postanowiła bardziej przybliżyć każdemu swoje życie.
Dlaczego?
Nie wiem, jej zapytaj.
Jaki to ma cel?
Poznać bliżej niektóre rzeczy, będę często dostawała od niej zdjęcia, które będę tutaj umieszczała.
Czy Agnes jest samotna?
Niestety nie, jest w związku z tajemniczym panem.
Jak często będą dodawane jej przemyślenia?
Hmm, zależy. Będę się starała, by pojawiały się dwa razy na tydzień, a czasem może.
*przewraca kartkę scenariusza, chrząka* tak więc, chcę serdecznie zaprosić do śledzenia tego wariatkowa, będą tutaj porąbane historie - i nie tylko.
Pamiętaj! Agnes Moore, zawsze wie co robisz... Zawsze.


